| Wsiaść na okręt i odpłynąć |
|
| | Pod jesień 1803 roku myślałam, że Bonaparte już o mnie zapomniał — napisano mi z Paryża, że jest całkowicie zaabsorbowany wyprawą do Anglii, że za¬mierza udać się na wybrzeże i wsiąść na okręt, by osobiście kierować lądowaniem. Nie wierzyłam w ten projekt, ale łudziłam się, że Bonapartemu nie będzie przeszkadzało, jeśli zamieszkam o kilka mil od Pa¬ryża, odwiedzana przez nieliczne kółko przyjaciół, któ¬rzy przemierzą tę odległość, by zobaczyć się z osobą w niełasce. Myślałam także, że ponieważ jestem na tyle znana, by w Europie mówiono o moim wygna¬niu, Pierwszy Konsul będzie chciał uniknąć takiego skandalu. Moje rachuby odpowiadały moim życzeniom, nie znałam jednak jeszcze w pełni charakteru czło¬wieka, który miał panować nad Europą. Daleki od oszczędzania ludzi wyróżniających się w jakiejkolwiek dziedzinie, chciał ze wszystkich, którzy się wybili, uczy¬nić piedestał dla własnej statui, czy to depcząc ich, czy też zmuszając, by służyli jego zamysłom. Przyjechałam do małej wioski odległej o dziesięć mil od Paryża, zamierzając tak długo, jak długo bę¬dzie trwała tyrania, spędzać zimy w tym schronieniu. Chciałam tam jedynie widywać moich przyjaciół, by¬wać od czasu do czasu na jakimś przedstawieniu i w Muzeum. Angielski Online | bajki | |