Straszliwy postęp
| |
Ludzie zadają sobie teraz pytanie, jakie były moty¬wy tego straszliwego postępku. Wydaje mi się, że z łatwością je dostrzegam. Przede wszystkim Bona¬parte chciał uspokoić partię rewolucyjną zawierając z nią przymierze krwi. Pewien były jakobin, kiedy usły¬szał tę nowinę, wykrzyknął: Tym lepiej! Generał Bo¬naparte wywodzi się z Konwentu. Długi czas jakobini chcieli, by pragnąc stać się pierwszym urzędnikiem republiki jakiś człowiek głosował na śmierć króla. Na¬zywali to gwarancją daną rewolucji. Bonaparte dopeł¬nił warunku zbrodni, który zastąpił warunek własności, żądany w innych krajach. Dawał pewność, że nigdy nie będzie służył Burbonom. Tak więc ci z ich stron¬nictwa, co się przy nich ostali, bezpowrotnie palili swoje okręty. W wigilię owego dnia, kiedy Bonaparte kazał się ko¬ronować przez tych samych ludzi, którzy obalili mo¬narchię, kiedy przy pomocy wyznawców równości przy¬wrócił stan szlachecki, uznał za potrzebne ich upewnić, dając okropną gwarancję, jaką był mord popełniony na Burbonie. Bonaparte wiedział, że w spisku Pichegru i Moreau republikanie i roj aliści połączyli się przeciw¬ko niemu. Ta osobliwa koalicja, której podstawą była nienawiść, zdziwiła go. Kilku ludzi, jemu zawdzięcza- jących stanowiska, miało służyć rewolucji, której celem było obalenie jego władzy. Bonapartemu zależało, b odtąd wszyscy jego agenci uważali się za bezpowrotnie zgubionych, w wypadku, jeśli ich pan zostanie oba¬lony. Czego wreszcie pragnął najbardziej w chwili, kie¬dy sięgał po koronę, to wzbudzić takie przerażenie, by nikt nie śmiał mu się oprzeć
jvc | |