Opuściła mnie odwaga
| |
Po raz drugi opuściła mnie cała odwaga. Ta Szwaj¬caria, jeszcze tak spokojna i zawsze tak piękna, ci mieszkańcy, którzy dzięki swym cnotom potrafią pozo¬stać wolni nawet wtedy, kiedy utracili niezależność po¬lityczną — cały kraj mnie zatrzymywał. Zdawało mi się, że prosi, bym go nie opuszczała. Był jeszcze czas, by zawrócić, nie poczyniłam jeszcze żadnych kroków nieodwracalnych. Chociaż prefekt odważył się zabro¬nić mi podróżowania po Szwajcarii, wiedziałam, że powodowała nim obawa, bym nie wybrała się dalej. Wreszcie, nie było jeszcze bariery, która by mi nie po¬zwoliła wrócić — wyobraźnia z trudem godzi się z tą myślą. Skądinąd także decyzja pozostania pociągała za sobą skutki nie do naprawienia i czułam — a bieg wydarzeń to potwierdził — że gdy ten moment minie, nie będę już mogła się wymknąć. Zresztą odczuwa się pewien wstyd, powtarzając tak uroczyste pożegnania — dla przyjaciół nie można zmartwychwstać więcej niż raz. Nie wiem, co by się ze mną stało, gdyby ta nie¬pewność, w chwili kiedy należało przystąpić do czynu, trwała dłużej, bowiem mąciło mi się od niej w głowie.
public relations | |