| Książka ojca |
|
| | Nie wiedziałam Jeszcze wtedy, do jakiego stopnia książka ojca ziryto¬wała Pierwszego Konsula. Na szczęście zastanowiłam się jednak, że wszystkie zalety mego ojca mogą jedynie wzbudzić w Pierwszym Konsulu nieprzepartą chęć upo¬korzenia ich posiadacza i że z pewnością znajdzie, przy¬najmniej pozornie, sposoby, by tego dopiąć. We.Francji bowiem władza ma mimowolnych sprzymierzeńców i jeżeli niejednokrotnie widywano budzącego się w tym kraju ducha opozycji, to tylko dlatego, że słabość rządu dostarczała mu łatwych zwycięstw. Nie ulega najmniej¬szej wątpliwości, że to, co Francuzi najbardziej we wszystkim kochają, to powodzenie, i w tym kraju wła¬dzy łatwo udaje się ośmieszyć nieszczęście. Wreszcie, chwała Bogu, ocknęłam się po złudzeniach, jakim się oddawałam, i kategorycznie odmówiłam zgody na wspa¬niałomyślną ofiarę, którą ojciec chciał dla mnie ponieść. Kiedy przekonał się, że w żadnym razie ofiary tej nie przyjmę, mogłam dostrzec, jak wiele by go ona koszto¬wała. Piętnaście miesięcy później straciłam ojca i gdy¬by wówczas odbył zamierzoną podróż, tej ofierze przy¬pisywałabym jego chorobę i wyrzuty sumienia jątrzy¬łyby jeszcze moją ranę. | | |