| 14 lipca |
|
| | Tego roku (1804) świętowano jeszcze 14 lipca, bo, jak mówiono, cesarstwo konsekruje wszystkie dobro¬dziejstwa rewolucji. Bonaparte powiedział, że burze umocniły korzenie rządu. Utrzymywał, że tron zagwa¬rantuje wolność. Powtarzał na wszystkie sposoby, że Europa będzie się czuła spokojniej, kiedy we Francji wprowadzony zostanie ustrój monarchiczny. Istotnie, cała Europa, prócz godnej podziwu Anglii, uznała jego nowe dostojeństwo: przedstawiciele prastarych rodów królewskich zwracali się do niego pisząc mój bracie. Przekonano się, jak ich nagrodził za tę fatalną pobła¬żliwość. Gdyby szczerze pragnął pokoju, sam stary król Jerzy, ten uczciwy człowiek, którego rządy były naj¬piękniejszymi rządami w historii Anglii, musiałby go traktować jak swego równego. Wkrótce jednak po ko¬ronacji Bonaparte wyrzekł słowa demaskujące jego za¬miary: Ludzie stroją sobie żarciki z mojej nowej dy¬nastii; za pięć lat będzie ona najstarszą dynastią w Europie. I od tej chwili nie przestał nad tym pra¬cować. | | |